You are currently browsing the daily archive for maj 8th, 2008.
Rozkosz bez szczęścia nie jest żadną rozkoszą. Co to za przyjemność, kiedy dostajemy najpierw otoczkę, jakiś schemat, zeszmacony płaszcz, który początkowo wydaje się nam eleganckim futrem, a potem nagle, z wielką dozą nieporadności i nieznośności – zostajemy wpakowani w jego głąb, który choć ciepły i przyjemny, uderzający i rozpalający, to jest sobą w tym wymiarze i znaczeniu tylko przypadkowo. To takie jabłko z robakiem w środku. Zakazany owoc przegniły i trujący. Można sobie na nim połamać zęby, by potem stanęły kością w gardle.
Chcę tylko ust, skroni, tych miękkich fragmentów skóry w połączeniu między ramieniem a przedramieniem, chrząstki za uchem, łuku brwiowego i cierpkiego zarostu Tomasza.
Nie chcę jabłka Adama.

Najnowsze komentarze