Kiedy w życiu doświadczyłem już nieco różnych uciech, poczułem smak kobiet i wilgoć ich łez, uderzyło we mnie dziwnie obce uczucie. Tamto było jak letarg, chciałem się z niego wyrwać, szukałem okazji ku temu, nie byłem cynikiem. Miłość mężczyzny to survival, trzeba utorować sobie drogę, żeby puścić się w poważne relacje. Tak, filtrowałem słowa, wyżynałem prawdy, wierciłem w świadomości, przeważnie swojej, ale teraz…
Nie wiem, to jakby wybrało mnie, zużytego do szczętu. To jak druga szansa, jak powrót w marzenia, że istnieje szczerość. Jestem jakby manekinem, który ma szansę na ciało z krwi i kości. Po prostu mam szansę zapomnieć o przeszłości. Tak chciałbym się skupić na tym co teraz, tak bardzo bym chciał walczyć o to, co się rodzi.
Do tej pory zawsze psułem, byłem agresorem, teraz jestem dumny, że mogę być ujarzmiony. Chcę się poddać tej innej relacji. Tkwi w niej moc, tkwię w niej jako nowy ja. Tylko zapomnieć i skupić się na teraz. A żyję z kimś wyjątkowym.

1 komentarz
RSS dla komentarzy tego wpisu
Maj 7, 2008 @ 4:46 pm
lunetarius
Przeszłość jest jak bagaż. To co budujesz lub czemu się poddajesz jest i tak znaczone Twoją i jej przeszłością:-)
Oby to był mocny fundament i wzajemna akceptacja w całości.